Maź płodowa

Maź płodowa

 

      Na zajęciach edukacyjnych dla przyszłych rodziców omawiamy tematy pielęgnacji noworodka. Jednym z nich jest pierwsza kąpiel. Mówimy o tym, aby starać się odroczyć pierwszą kąpiel dziecka w szpitalu. Niekąpanie dziecka to czasami ogromne wyzwanie mentalne dla młodych rodziców. Myślą sobie „ jak to nie kąpać dziecka? Od wielu lat przecież dzieci są niemalże natychmiast kąpane w szpitalu” Jednak warto z pierwszą kąpielą poczekać – a dlaczego? Dużo się mówi o powrocie do natury. Tego co jest naturalne i najlepsze a w mazi płodowej natury jest mnóstwo.
     Pierwsza domowa kąpiel przebiega w zaciszu domowym, w spokoju, i z udziałem rodziców. 
     Widzę też same plusy dla skóry noworodka. Przypatrzmy się temu bliżej ….
Maź płodowa jest najlepszym balsamem dla Twojego dziecka…jest to substancja pokrywająca skórę dziecka w życiu płodowym, chroni przed czynnikami infekcyjnymi i nadmiernym wysuszeniem skóry. Bogata w tłuszcze, białka, wodę tworzy na skórze barierę-chroniąc maluszka przed czynnikami zewnętrznymi, których jeszcze skóra dziecka nie zna.
Działa antybakteryjnie-dzięki niej maluch ma dodatkową ochronę przed bakteriami m.in. paciorkowcem i grzybami.
     Sprytnie to natura wymyśliła…? Prawda?
Chroń maź…po porodzie Twój maluszek może nie być wykąpany, możesz odroczyć kąpiel w szpitalu. Personel poinformuje cię czy w związku z odmową kąpieli jest potrzebna pisemna odmowa, czy też sami zalecą, aby dziecka nie kąpać w szpitalu.
Jak długo ? Ty o tym decydujesz.
WHO zaleca kąpiel po 24h. Na zachodzie w większości krajów pierwsza kąpiel odbywa się po ok. tygodniu. Noworodek w tym czasie intensywnie wchłania maż.
Jeśli macie teraz przed oczami maluszka, który jest niehigieniczne „brudny”… to nic z tych rzeczy 😊!

model Tomek

     Nasz mały model Tomek na zdjęciu ma 4 dni, jego skóra jest bez żadnych ingerencji.
Mama małego Tomka poszła w stronę natury i zdecydowała się na pierwszą kąpiel dopiero po kilku dniach od narodzin.
Natomiast jeśli kąpiel dziecka odbędzie w szpitalu to na wizytach patronażowych obserwuję, że u dzieci wykąpanych już w pierwszej, drugiej dobie życia, jego skóra staje się szybciej sucha, łuszcząca się a maluszek ma mniej unikatowego wyjątkowego własnego zapachu. Charakterystycznego dla małego człowieka. A zapach – to ważna sprawa w tworzeniu się więzi i rozwijaniu się laktacji – maluszki niekąpane- pachną dłużej, działając na zmysły rodziców.

     No i tak na logikę po coś matka natura wyposażyła noworodka w maź, zostawiła ją na skórze noworodka…

    Może my też zostawmy ją dłużej?

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

Prywatnie rozsądna mama dwóch wspaniałych córeczek — ośmioletniej Weroniki i sześcioletniej Kornelii. Dzięki swoim dzieciom poznała ideę rodzicielstwa, bliskości i chustonoszenia. Zwolenniczka natury, słuchania instynktu i pozytywnego myślenia. Zafascynowana cudem ciąży i narodzin. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że postanowiła wspierać młode Mamy w ich domach w pierwszych tygodniach wspólnego życia. A praca położnej połączona z osobistym bagażem doświadczeń z własnymi dziećmi daje jej dużo satysfakcji i spełnienia w życiu.

Tajemnice KTG

Tajemnice KTG

Często, gdy przychodzicie Panie do naszego Centrum Edukacji Kobiet „Położna z Sercem” na wykonanie zapisu ktg po raz pierwszy, jesteście zestresowanie i niepewne co zaraz nastąpi. W związku z tym, powstał pomysł, aby przy okazji powstania bloga, przybliżyć Wam ten temat.

Zapis kardiotokograficzny, bo tak w rozwinięciu brzmi tajemniczy skrót ktg, oznacza analizę czynności serca płodu  (kardio) oraz czynności skurczowej mięśnia macicy (toko). Dzięki temu badaniu, jesteśmy w stanie ocenić dobrostan dziecka.

Pamiętajcie drogie mamy, że według najnowszych zaleceń Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (ptgip) , jeżeli ciąża przebiega prawidłowo, nie było konieczności hospitalizacji i nie przekroczyłyście terminu porodu (według ostatniej miesiączki jak i według daty badania USG przeprowadzonego koło 12 tygodnia ciąży)
NIE MA POTRZEBY wykonywania zapisu ktg.

Co innego jeżeli maja Panie różne choroby towarzyszące ciąży lub mogące wikłać jej przebieg np. nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, choroby tarczycy i inne jak również kiedy stwierdzono nieprawidłowy przebieg ciąży z przyczyn płodu np. hipotrofia  Wskazane jest również wykonanie ktg w momencie kiedy słabiej odczuwają Panie ruchy dziecka. 

Przejdźmy teraz do sedna..

Co oznaczają skróty na pulpicie sprzętu oraz co powinny wskazywać?  

 

 

 

Aparat ktg

Na umieszczonym zdjęciu, znajduje się aparat który posiadamy w szkole i na jego podstawie Wam wszystko omówię:

FHR (ang. fetal heart rate) oznacza czynność serca płodu, która powinna wynosić 110 -160 uderzeń na minutę.

TOCO oznacza wartość poziomu skurczów, a tak fachowo mówiąc różnice pomiędzy ciśnieniem wewnątrzowodniowym na szczycie skurczu, a jego napięciem podstawowym, które waha się w granicach około 10 mmHg.

TIME pokazuje nam aktualny czas.

FM (ang. fetal movement) oznacza liczbę ruchów dziecka. Pamiętajcie, że liczba spontanicznych ruchów dziecka narasta do 32 tygodnia ciąży, a następnie stabilizuje się i utrzymuje aż do porodu. W trakcie badania najbardziej zależy nam na tym, żeby dziecko wykonało kilka ruchów.

     Możecie teraz zapytać, to jak wygląda podłączenie takiego zapisu?

     Czynność jest bardzo prosta i bezbolesna. U nas w placówce, po odkryciu brzucha i wstępnym założeniu pasów, siadają Panie na worku sako przyjmując pozycję półleżącą z biodrami skierowanymi w lewą stronę (myślimy tutaj o zespole żyły głównej dolnej)

     Kolejną czynnością jest właściwe umiejscowienie pelot. Pierwszą (TOCO), położna umieszcza na dnie macicy, czyli w okolicy nad pępkiem i mocuje pasami. Następnie, po sprawdzeniu położenia dziecka umieszcza druga pelotę, której zadaniem będzie mierzenie wartości czynności serca płodu.

     Zapis trwa około 20-30 minut z możliwością przedłużenia nawet do godziny jeżeli zapis budzi wątpliwości.

     W trakcie badania, jak i po jego zakończeniu, położna interpretuje zapis i informuje Was o jego analizie: prawidłowej, bądź jeżeli są jakieś uwagi, zaleca kontrole u lekarza bądź wysyła na izbę przyjęć do najbliższego szpitala położniczo-ginekologicznego.

    Na zakończenie taka mała wskazówka ode mnie – ubierzcie coś dwuczęściowego, może okazać się  dla Was krepujące siedzenie w samych rajstopach zwłaszcza na izbie przyjęć lub w poradniach gdzie kilka pań na raz ma wykonywane to samo badanie.

położna Natalia Liersch

położna Natalia Liersch

     Absolwentka Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Aktualnie kontynuuje naukę na studiach drugiego stopnia oraz stale doskonali się zawodowo, poprzez uczestnictwo w konferencjach i warsztatach dotyczących położnictwa i ginekologii.
      Stawia przed sobą cel – przede wszystkim towarzyszenie kobietom na każdym etapie ich życia.
      W Centrum Edukacji Kobiet będziecie mieli przyjemność poznać Natalię podczas warsztatów m.in. z kąpieli jak i przewijania noworodka oraz podczas zajęć z kursu podstawowego, na którym zagłębiają Państwo podstawową wiedzę na temat porodu, połogu, laktacji oraz opieki nad noworodkiem. Często spotkacie ją w biurze podczas zapisów do szkoły rodzenia, jak i podczas wykonywania zapisu KTG. Natalia zawsze z chęcią z Wami porozmawia, odpowie na dręczące Was pytania lub po prostu wysłucha.

Pępek noworodka

Pępek noworodka

Nie taki pępek straszny jak go opisują, czyli pielęgnacja kikuta pępowinowego.

 Jeden z najbardziej kłopotliwych i nasuwających pytań tematów pielęgnacji dziecka dotyczy właśnie kikuta pępowinowego. Dlaczego tak często rodzice nie wiedzą co robić i jak go pielęgnować? W internecie krąży wiele różnych sposobów – jedne nowe, drugie lekko przestarzałe, a do tego inne zalecenia, które rodzice dostają w szpitalu.

Kikut pępowinowy to martwa tkanka, która jest pozostałością pępowiny – nie ma unerwienia, dlatego nie jest on bolesny dla dziecka. W momencie wysuszania i odklejania się kikuta pępowinowego od przyczepu będzie widoczna wydzielina, maź w kolorze żółtym/zielonym oraz może pojawić się delikatne podkrwawienie, które rodzice mogą zauważyć na ubranku, pieluszcze lub w trakcie przewijania. Jest to sytuacja normalna o ile pępek silnie nie krwawi. Inną sytuacją, która powinna zaniepokoić to zaczerwienie wokół pępka większe niż 4-5 mm.

Najlepszą metodą dbania jest tzw. pielęgnacja na sucho. Wystarczy do tego wyłącznie gazik lub patyczek do uszu, którym 2-3 razy dziennie będziecie przecierać i osuszać dno pępka. Należy pamiętać, aby nie dopuszczać do CIĄGŁEGO namoczenia pępka, jeżeli jednak kąpiecie maluszka – nie musicie kategorycznie nie dopuszczać do kontaktu z wodą (pierwsze kąpiele trwają zazwyczaj około 5 minut, więc to nie jest ciągłe namoczenie 😊 ) – w momencie kiedy pępek się zamoczy należy zwrócić szczególną uwagę, aby po kąpieli dokładnie osuszyć i wywietrzyć.

Do pielęgnacji kikuta pępowinowego polecamy także stosowanie mleka kobiecego, które dzięki swojemu składowi wpływa na szybsze odpadnięcie, a także gojenie się kikuta pępowinowego.

Preparaty odkażające (bez wskazań) nie są zalecane ze względu na wydłużanie czasu odpadnięcia kikuta pępowinowego.

Nie stosujemy spirytusu, płynów na bazie alkoholu, soli, jodyny oraz innych substancji drażniących. Chyba, że położna zaleci inaczej.

Czas odpadnięcia kikuta pępowinowego książkowo określa się do 14 dni po porodzie, jednak należy pamiętać, że sam proces może się wydłużać przy grubszej pępowinie lub przy nieprawidłowej pielęgnacji.

Po odpadnięciu kikuta pępowinowego do momentu zagojenia się dna, dalej stosujemy wyżej opisaną pielęgnację.

Na naszych wizytach zawsze tłumaczymy jak pielęgnować, a w razie potrzeby wykonujemy instruktaż pielęgnacji wspólnie z rodzicami.

Powodzenia – nie taki pępek straszny jak go opisują 😊

Weronika Drozdalska – położna srodowiskowo-rodzinna, doradca chustonoszenia, seksuolog.

 
     Ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny z tytułem magistra. W trakcie studiów aktywna w Naukowym Kole Etyki w Zakładzie Dydaktyki Ginekologiczno-Położniczej oraz ambasadorka w Fundacji Dobre Ręce Polskich Położnych. Organizatorka oraz uczestniczka wielu konferencji naukowych. Ukończyła  kurs “Aktywność fizyczna dla kobiet w ciąży”, “Osteopatia w Położnictwie”, “Farmakoterapia w laktacji” oraz zdobyla certyfikat kongresu “First International Tongue Tie Congress” dotyczący wędzidełek w jamie ustnej.
Ukończyła także studia podyplomowe na kierunku Seksuologia Praktyczna na Uniwersytecie SWPS oraz jest certyfikowanym doradcą chustonoszenia ClauWi.
 
   Na co dzień odwiedza Was w domach, prowadzi zajęcia edukacyjne i prowadzi konsultacje chustonoszenia oraz porady laktacyjne. W wolnych chwilach pisze do Was na swoim instagramie codziennedoswiadczenia.
Wizyta patronażowa

Wizyta patronażowa

    Dzisiejszy wpis można, by zacząć od-Dzień dobry tu położna.
   

   Tak zwyczajowo słyszycie mnie, gdy pukam do waszych drzwi. Jednak dalej to już czysta loteria. Niby wiadomo, jak powinna wyglądać wizyta patronażowa, ale…
Jednak są sytuacje, które sprawiają, iż dziś przypomnę, jak z mojego doświadczenia powinna wyglądać przykładowa wizyta.
Na początek przywitajmy się, znamy się już z edukacji przedporodowej w szkole rodzenia. Chcemy Wam pogratulować!
Zobaczyć Wasze maleństwo, mamy chwilkę na rozmowę o tym, jak było, co Wam się sprawdziło przy porodzie i w szpitalu. Pamiętajcie nasza wizyta to nie inspekcja, nie musicie mieć idealnie wysprzątanego mieszkania!

   Następnie potrzebujemy Wasz wypis ze szpitala i książeczkę dziecka (te dokumenty otrzymujecie przy wypisie ze szpitala). Zakładamy sobie własną kartę opieki nad mamą i dzieckiem (plan opieki) i potrzebujemy do tego kilku informacji i miejsce do pisania może być stół 😉
Z technicznych spraw: położna przed badaniem potrzebuje umyć sobie ręce, przyda się suchy czysty ręcznik i mydło.
Najczęściej zaczynamy od opieki nad kobietą po porodzie. Chcemy sprawdzić, jak obkurcza się macica, (i tutaj badamy przez powłoki brzuszne -macicę) i jak przebiega krwawienie, jak goi się rana (jeśli są założone szwy ocenić, kiedy będą do usunięcia) i jak rozwija laktacja, czyli zbadamy piersi. Zapytamy również o Wasze samopoczucie i emocje w tym szczególnym czasie.
   Następnie badamy maluszka najlepiej na przewijaku, gdzie możemy go swobodnie rozebrać i zważyć (naszą wagę musimy postawić nieopodal na twardym podłożu – np.: na stoliku lub komodzie), i przy dziennym świetle. Oceniamy m.in jego stan ogólny, wygląd, napięcie mięśni, stan skóry, jamę ustną, ciemiączko, kikut pępowiny, sposób pielęgnacji, oceniamy przyrosty masy ciała i czy występuje żółtaczka. Sprawdzimy również zachowanie noworodka i motorykę.
To jest dobry moment, abyście zadawali pytania. Pamiętajcie, aby wcześniej je sobie zapisać 🙂 i również przygotować dla siebie kartkę na notatki.
Wizyta patronażowa nie ma określonego czasu trwania, dlatego wykorzystaj ten czas właściwie. Każda wizyta ma przebieg bardzo indywidualny w zależności od waszych pytań i sytuacji. Nie krępujcie się pytać nawet o sprawy intymne czy emocjonalne!

   Jeśli to możliwe (zwłaszcza przy pierwszej wizycie) uczestniczcie w niej razem, czyli mama, tata i dziecko. Co dwie głowy to niejedna.
Prosimy też o wyłączenie telewizora, abyśmy mogli swobodnie rozmawiać, muzyka w tle nam nie przeszkadza. Jeśli macie pupila uprzedźcie nas- bardzo lubimy zwierzaki mamy też swoje, natomiast odwiedzamy kilka rodzin w ciągu dnia, miejcie, proszę na uwadze, że w oślinionych spodniach, podartych rajstopach (tak, tak zdarzyło się) lub w sierści na ubraniu trudno iść na dalsze wizyty 🙂.

   Nasze wizyty to wspieranie młodych rodziców, poprzez profilaktykę i edukację zdrowotną. Naszym celem nie jest pouczać czy oceniać. Pamiętajcie poprzez nasze wizyty, możemy wyprzedzić pewne nadciągające problemy, czy nieprawidłowości. Z każdą naszą wizytą widzimy, jak rośnie wasza pewność w opiece nad waszym maleństwem. Daje to ogromną satysfakcję i poczucie dobrze spełnionej opieki.
Do zobaczenia na wizycie.

Położna Karolina

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

Prywatnie rozsądna mama dwóch wspaniałych córeczek — ośmioletniej Weroniki i sześcioletniej Kornelii. Dzięki swoim dzieciom poznała ideę rodzicielstwa, bliskości i chustonoszenia. Zwolenniczka natury, słuchania instynktu i pozytywnego myślenia. Zafascynowana cudem ciąży i narodzin. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że postanowiła wspierać młode Mamy w ich domach w pierwszych tygodniach wspólnego życia. A praca położnej połączona z osobistym bagażem doświadczeń z własnymi dziećmi daje jej dużo satysfakcji i spełnienia w życiu.

W skrócie o oddechu.

W skrócie o oddechu.

W skrócie o oddechu w porodzie

  • pierwsza zasada > ODDYCHAJ;)
  • Po co?
    Żeby zachować spokój w organizmie. Jeśli jesteś zdenerwowana, zestresowana lub kręci Ci się w głowie – westchnij sobie i uspokój oddech.
  • Usta czy nos?
    Jeśli oddech i tętno jest spoczynkowe, wystarcza nos do oddechu. Usta są do trudnych i „awaryjnych” sytuacji. Używaj ich jeśli jest już ciężko do regulacji ciśnienia wewnętrznego i użycia w kontrolowany sposób tłoczni brzusznej.
  • Tory oddechowe:
    > środkowy – dolne żebra – mocna aktywacja przepony, oddech na cały obwód stanika, podstawa ruchu oddechowego.
    > brzuszny – używając toru środkowego podczas głębszego wdechu poruszamy mocniej tkanki brzucha i dna miednicy
    > szczytowy – używamy górnej części klatki piersiowej, jak podczas zadyszki, przy podwyższonym tętnie. Do wykorzystania w porodzie w skurczu partym.
  • Z dźwiękiem czy bez?
    Jeśli umiesz utrzymać spokój i sytuacja Cię nie przerasta, tętno jest spoczynkowe wystarcza oddech niemy nosem. Gdy robi się trudniej zaczynam używać ust, początkowo niemo. Dodajemy głos (wzdychanie, jęczenie) gdy już jest ciężko, ale nie non stop! Westchnij sobie 2/3 razy, zresetuj oddech i postaraj się odzyskać spokój w głowie i oddechu.
  • Pamiętaj o otwarciu dróg oddechowych (usta, zęby, gardło) do uwalniania powietrza
  • Ciśnienie wewnętrzne i tłocznia brzuszna:
    Z każdym wdechem pompujemy balonik którym jest nasze ciało, pojawia się w nim ciśnienie, które albo usuniemy z kolejnym wydechem ustami, albo wykorzystamy do tego co akurat będzie chciało ciało zrobić tj. wzdychanie, ziewanie, kichanie….itd.
    Tak samo gdy chcemy puścić bączka, bądź zrobić kupkę:) No i właśnie tak samo podczas uwalniania dzidziusia na świat.
  • Staraj się oddychać tak długo jak to możliwe, unikaj bezdechów, pamiętaj o rozluźnionej twarzy (oczy, żuchwa), przeponie, brzuszku i dnie miednicy w trakcie skurczy rozwierających
  • Pamiętaj, że celem oddechu jest spokój organizmu a nie technika oddechowa.
trener medyczny Julia Łazicka

trener medyczny Julia Łazicka

Trener medyczny, instruktor pilates. Z wykształceni jest architektem. Z zamiłowania jest w ruchu. Spędziła kilka dobrych lat w studenckim teatrze ruchu Bagti, gdzie szkoliła warsztat aktorski oraz przeróżne formy improwizacji ruchu i tańca. Dzięki tym rozmaitym technikom rozumie ruch w sposób bardziej intymny i indywidualny, co było początkiem drogi do odkrycia jego zdrowotnej natury. W tych okolicznościach poznała metodę Pilatesa.