Jak powinna wyglądać dieta mamy karmiącej?

Jak powinna wyglądać dieta mamy karmiącej?

Dieta mamy karmiącej nie istnieje. Mamę karmiącą obowiązuje taka sama dieta, jak każdego zdrowego, dorosłego człowieka. Dieta w okresie laktacji jest ważna, ale ze względu na zdrowie i samopoczucie Mamy, a nie ze względu na jej wypływ na skład mleka. Pokarm jest zawsze najlepszy dla dziecka, niezależnie od tego, jak wygląda dieta mamy!

Karmiąc piersią, należy zatem zadbać o racjonalne żywienie, oparte na dobrze zbilansowanych posiłkach, pamiętając, że w czasie karmienia piersią zapotrzebowanie energetyczne Mamy wzrasta zaledwie o około 500 kcal.

Produkty zakazane przy karmieniu piersią

Jedynymi prawdziwie zakazanymi produktami w diecie mamy karmiącej są:

  1. Alkohol (w każdej ilości, uwaga na produkty bezalkoholowe- niektóre z nich zawierają śladowe ilości alkoholu)
  2. Kofeina w ilości przekraczającej dopuszczalną dawkę
  3. Nikotyna (przenika do mleka)

Istnieje wiele błędnych przekonań na temat spożywania pewnych produktów w trakcie karmienia piersią. Nie sposób tu wymienić wszystkiego, ale pamiętajmy, że karmiąc piersią, możemy jeść: warzywa strączkowe i kapustne, surowe mięso, ryby i grzyby ze sprawdzonego źródła, ostre przyprawy i czosnek, pić wodę gazowaną.

Naturalne jest, że smak mleka zmienia się w zależności od spożywanych produktów, ale jest to ważne w kontekście rozwoju preferencji żywieniowych u dziecka, dzięki czemu doświadcza czegoś ciekawego i poznaje nowe smaki.

Czy karmiąc piersią, można pić kawę?

W okresie karmienia piersią nie trzeba rezygnować z kawy. Dozwolona dzienna dawka kofeiny to około 300mg. Są to dwie kawy tradycyjne lub 5 kaw rozpuszczalnych.

Czy trzeba pić mleko, aby mieć pokarm?

Pokarm wytwarza się z krwi pod wpływem hormonów w pęcherzykach mlecznych. Pokarm nie powstaje z treści żołądka. Spożycie mleka nie ma zatem wpływu na zwiększenie produkcji pokarmu, czy jego jakości.

Dieta mamy karmiącej a kolki u dziecka

Kolki wynikają z niedojrzałego układu trawiennego i mijają z czasem. A dieta „o chlebie i wodzie” nie pomogła jeszcze żadnemu dziecku i żadnej mamie.

Produkty wzdymające spożywane przez Mamę nie powodują kolek. Wzdęcia powstają w wyniku fermentacji niestrawionych węglowodanów przez bakterie. A do naszej krwi przedostają się tylko strawione części pokarmu.

Reakcje alergiczne i dieta eliminacyjna

Nie wykazano wpływu eliminowania składników potencjalnie alergizujących na ryzyko rozwoju alergii u dziecka. Co więcej, eliminacja składników potencjalnie alergizujących na własną rękę może być szkodliwa. Po pierwsze może prowadzić do niedoborów składników odżywczych u Mamy, a po drugie może predysponować do wystąpienia alergii u dziecka.

Wskazaniem do stosowania diety eliminacyjnej jest DIAGNOZA ALERGII POKARMOWEJ, postawiona przez lekarza! Tylko u ok. 2-4 % dzieci występują reakcje typowo alergiczne. Pozostałe są wynikiem niedojrzałości układu pokarmowego i, jak kolki, mijają z czasem.

Rozdrażnienie dziecka po karmieniu

O ile dieta mamy nie wpływa szkodliwie na układ trawienny dziecka i nie powoduje kolek, o tyle stres (związany z wypominaniem i obwinianiem w związku ze zjedzeniem czegoś, czego się „nie powinno”. Powoduje wydzielanie kortyzolu (hormonu stresu), który przenikając do mleka, może być powodem rozdrażnienia dziecka.

Karolina Wyrembek-Urban

Karolina Wyrembek-Urban

Położna rodzinna. Certyfikowany Doradca Laktacyjny 

 

Położna CDL.  Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Studia ukończyła z tytułem magistra.
Specjalista ds. laktacji, Certyfikowany Doradca Laktacyjny oraz Edukator laktacyjny, Pierwszy w kraju Coach Laktacyjny. Promotor zdrowia.

Sztuka przewijania.

Sztuka przewijania.

Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom, zdecydowałam się w skrócie napisać Wam najważniejsze rzeczy związane z przewijaniem noworodka.

Na co zwrócić uwagę, o czym należy pamiętać, jak ułatwić sobie pracę?

Odpowiedź na te pytania i nie tylko znajduje się w dalszej części wpisu. Zapraszam do lektury!

                                 Na początek rzecz oczywista, mianowicie:

                               PAMIĘTAJCIE O CZĘSTEJ ZMIANIE PIELUSZEK!

Powinna ona ulec zmianie, obowiązkowo, po każdym oddaniu moczu i stolca oraz nie rzadziej niż co 3-4h. U noworodków, czynność tą możemy być zmuszeni wykonywać nawet co godzinę, co jest zjawiskiem całkowicie fizjologicznym, także warto zaopatrzyć się w zapas pieluch, przynajmniej na początek ;). 

Przechodząc dalej, napiszę Wam, co powinno znajdować się na przewijaku, żeby ułatwić sobie pracę:

Po pierwsze – pojemnik (może to być np. plastikowa lub gumowa miska/ kubek) z wodą/naparem z rumianku/ lub wodą z dodatkiem olejku np. ze słodkich migdałów

*Woda nie musi być przegotowana, najlepiej jednak aby była ciepła.

Po drugie – bawełniane waciki lub chusteczki, które będziemy namaczać w wodzie i wycierać pupę dziecku 

Po trzecie – świeżą pieluchę lub dwie 😉

Po czwarte – zapasowe ubranko ( jak by się okazało, że mamy sytuację awaryjną i zawartość pieluchy ubrudziła nam ubranie dziecka)

Po piąte – alternatywnie możemy przyszykować sobie krem do pielęgnacji okolicy pośladkowej, jeżeli dziecko ma podrażnioną skórę lub jest bardzo wrażliwa, używany kremów natłuszczających zawierających np. lanolinę/alantoinę wzbogacone w witaminy A, D, E i F. Pamiętajcie aby nie kupować kremów z substancjami zapachowymi, bo mogą one dodatkowo podrażniać skórę dziecka oraz żeby produkty, które kupujecie były bez parabenów i substancji szkodliwych.

Tutaj podzielę się z Wami moją złotą zasadą  – im krótszy skład tym lepiej!

W momencie, kiedy zauważymy u naszego maleństwa, większe uszkodzenie skóry/ odparzenie stosujemy maść zawierającą tlenek cynku, pamiętając żeby nakładać ją TYLKO NA MIEJSCE ZRANIONE. 

Dodatkowo w pierwszych tygodniach życia noworodka warto zaopatrzyć się w patyczki kosmetyczne, które przydadzą nam się do pielęgnacji kikuta pępowinowego.

(na ten temat możecie przeczytać już na naszym blogu w artykule położnej Weroniki) 

Skoro mamy już wszystko przygotowane, czas zabrać się za przewijanie.

  1. Dziecko kładziemy na przewijak, najlepiej tak aby jego nóżki znajdowały się najbliżej nas. W ten sposób możemy dokładnie wyczyścić jego pupę.
  2. Już od tego momentu nie możemy odejść od dziecka pozostawiając go samego.

Dlatego tak ważne jest aby mieć wszystko przygotowane.

  1. Następnie rozbieramy dziecko od pasa w dół.
  2. Zapoznajemy się z zawartością pieluchy:

4a. pielucha mokra – ściągamy pieluchę od razu

4b. pielucha ze stolcem – zgarniamy brzegiem pieluchy tyle ile się da

  1. Po każdym zabrudzeniu czyścimy pupę :

5a. u dziewczynek – dbamy o kierunek naszych ruchów. Czyścimy od góry do dołu, czyli od górnego brzegu spojenia łonowego w kierunku odbytu.

5b. u chłopców – kierunek nie ma znaczenia, ważne aby dokładnie wyczyścić prącie, jądra, okolicę krocza i pośladki. Pamiętamy o dokładnym osuszeniu skóry pod moszną, ponieważ niedokładność może doprowadzić do odparzeń.

Warto pamiętać, że początkowo napletek jest przyklejony do krawędzi żołędzi i przez pierwsze pół roku nie należy próbować odciągać napletka, bo grozi to uszkodzeniem delikatnej skóry dziecka.

  1. Przy zakładaniu nowej pieluchy pamiętamy aby nie unosić pupy dziecka ciągnąc za nóżki! Może to spowodować nieprawidłowe wstawianie się panewek stawów biodrowych powodując ich dysplazję.

W celu prawidłowego założenia jak i zdjęcia pieluchy powinno się: podnieść pupę dziecka jedną ręką stabilizując miednicę lub obracać dziecko z boku na bok (zdjęcia na dole artykułu)  

  1. Ważna wskazówka – zwracamy uwagę na ‘budowę’ pampersa. Rzepy lądują na dole, pod pleckami, a pojawiające się zazwyczaj rysunki, z przodu zakrywając części intymne.
  2. Pamiętajmy aby tył pampersa znajdował się dość wysoko (wyżej niż szczyt szpary pośladkowej)
  3. Dopiero po założeniu pampersa pod plecami nakładamy kremy/maści według potrzeb.
  4. Zapinamy pampersa rzepami tak żeby przylegał do skóry, a dziecko jednocześnie mogło swobodnie oddychać.
  5. Ubieramy dziecko w ubranko, całujemy i przytulamy <3 

Podczas przewijania, zanim zapniemy pampersa, warto dać dziecku poleżeć chwilkę z gołą pupą (na brzuszku lub plecach), zapewniając mu w ten sposób tzw. „wietrzenie pośladków’. Po co to robić? A po to żeby zapobiec pieluszkowemu zapaleniu skóry lub/i odparzeniom. 

W momencie kiedy noworodek ma jeszcze kikut pępowiny, pamiętajmy, aby przy zmianie pieluszki, wyczyścić go patyczkiem kosmetycznym (przynajmniej rano i wieczorem oraz za każdym razem, kiedy widzimy jakąś wydzielinę lub zabrudzenie), a po założeniu pieluchy, wywinąć ją tak, aby kikut był na zewnątrz pieluszki.  

UWAGA 1! Jeżeli wasze dziecko jest niespokojne po przebudzeniu, głodne, z pełną pieluchą , warto najpierw go podkarmić, a dopiero później przewinąć.

UWAGA 2! Jeśli podczas karmienia poczujecie, że dziecko zapełniło już pieluchę, warto poczekać około 30 minut, żeby podczas przebierania nie doprowadzić do ulania treści pokarmowej. 

Na zakończenie, mała prośba ode mnie, nie śpieszcie się podczas przewijania. Niech to będzie powolna i dokładna czynność. Niech Wasz dotyk będzie czuły i spokojny, dając dziecku poczucie bezpieczeństwa.

A czy Wasze maluchy lubią być przebierane? Jak sobie radzicie z tą czynnością?  

położna Natalia Liersch

położna Natalia Liersch

     Absolwentka Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Aktualnie kontynuuje naukę na studiach drugiego stopnia oraz stale doskonali się zawodowo, poprzez uczestnictwo w konferencjach i warsztatach dotyczących położnictwa i ginekologii.
      Stawia przed sobą cel – przede wszystkim towarzyszenie kobietom na każdym etapie ich życia.
      W Centrum Edukacji Kobiet będziecie mieli przyjemność poznać Natalię podczas warsztatów m.in. z kąpieli jak i przewijania noworodka oraz podczas zajęć z kursu podstawowego, na którym zagłębiają Państwo podstawową wiedzę na temat porodu, połogu, laktacji oraz opieki nad noworodkiem. Często spotkacie ją w biurze podczas zapisów do szkoły rodzenia, jak i podczas wykonywania zapisu KTG. Natalia zawsze z chęcią z Wami porozmawia, odpowie na dręczące Was pytania lub po prostu wysłucha.

Maź płodowa

Maź płodowa

 

      Na zajęciach edukacyjnych dla przyszłych rodziców omawiamy tematy pielęgnacji noworodka. Jednym z nich jest pierwsza kąpiel. Mówimy o tym, aby starać się odroczyć pierwszą kąpiel dziecka w szpitalu. Niekąpanie dziecka to czasami ogromne wyzwanie mentalne dla młodych rodziców. Myślą sobie „ jak to nie kąpać dziecka? Od wielu lat przecież dzieci są niemalże natychmiast kąpane w szpitalu” Jednak warto z pierwszą kąpielą poczekać – a dlaczego? Dużo się mówi o powrocie do natury. Tego co jest naturalne i najlepsze a w mazi płodowej natury jest mnóstwo.
     Pierwsza domowa kąpiel przebiega w zaciszu domowym, w spokoju, i z udziałem rodziców. 
     Widzę też same plusy dla skóry noworodka. Przypatrzmy się temu bliżej ….
Maź płodowa jest najlepszym balsamem dla Twojego dziecka…jest to substancja pokrywająca skórę dziecka w życiu płodowym, chroni przed czynnikami infekcyjnymi i nadmiernym wysuszeniem skóry. Bogata w tłuszcze, białka, wodę tworzy na skórze barierę-chroniąc maluszka przed czynnikami zewnętrznymi, których jeszcze skóra dziecka nie zna.
Działa antybakteryjnie-dzięki niej maluch ma dodatkową ochronę przed bakteriami m.in. paciorkowcem i grzybami.
     Sprytnie to natura wymyśliła…? Prawda?
Chroń maź…po porodzie Twój maluszek może nie być wykąpany, możesz odroczyć kąpiel w szpitalu. Personel poinformuje cię czy w związku z odmową kąpieli jest potrzebna pisemna odmowa, czy też sami zalecą, aby dziecka nie kąpać w szpitalu.
Jak długo ? Ty o tym decydujesz.
WHO zaleca kąpiel po 24h. Na zachodzie w większości krajów pierwsza kąpiel odbywa się po ok. tygodniu. Noworodek w tym czasie intensywnie wchłania maż.
Jeśli macie teraz przed oczami maluszka, który jest niehigieniczne „brudny”… to nic z tych rzeczy 😊!

model Tomek

     Nasz mały model Tomek na zdjęciu ma 4 dni, jego skóra jest bez żadnych ingerencji.
Mama małego Tomka poszła w stronę natury i zdecydowała się na pierwszą kąpiel dopiero po kilku dniach od narodzin.
Natomiast jeśli kąpiel dziecka odbędzie w szpitalu to na wizytach patronażowych obserwuję, że u dzieci wykąpanych już w pierwszej, drugiej dobie życia, jego skóra staje się szybciej sucha, łuszcząca się a maluszek ma mniej unikatowego wyjątkowego własnego zapachu. Charakterystycznego dla małego człowieka. A zapach – to ważna sprawa w tworzeniu się więzi i rozwijaniu się laktacji – maluszki niekąpane- pachną dłużej, działając na zmysły rodziców.

     No i tak na logikę po coś matka natura wyposażyła noworodka w maź, zostawiła ją na skórze noworodka…

    Może my też zostawmy ją dłużej?

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

Prywatnie rozsądna mama dwóch wspaniałych córeczek — ośmioletniej Weroniki i sześcioletniej Kornelii. Dzięki swoim dzieciom poznała ideę rodzicielstwa, bliskości i chustonoszenia. Zwolenniczka natury, słuchania instynktu i pozytywnego myślenia. Zafascynowana cudem ciąży i narodzin. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że postanowiła wspierać młode Mamy w ich domach w pierwszych tygodniach wspólnego życia. A praca położnej połączona z osobistym bagażem doświadczeń z własnymi dziećmi daje jej dużo satysfakcji i spełnienia w życiu.

Pępek noworodka

Pępek noworodka

Nie taki pępek straszny jak go opisują, czyli pielęgnacja kikuta pępowinowego.

 Jeden z najbardziej kłopotliwych i nasuwających pytań tematów pielęgnacji dziecka dotyczy właśnie kikuta pępowinowego. Dlaczego tak często rodzice nie wiedzą co robić i jak go pielęgnować? W internecie krąży wiele różnych sposobów – jedne nowe, drugie lekko przestarzałe, a do tego inne zalecenia, które rodzice dostają w szpitalu.

Kikut pępowinowy to martwa tkanka, która jest pozostałością pępowiny – nie ma unerwienia, dlatego nie jest on bolesny dla dziecka. W momencie wysuszania i odklejania się kikuta pępowinowego od przyczepu będzie widoczna wydzielina, maź w kolorze żółtym/zielonym oraz może pojawić się delikatne podkrwawienie, które rodzice mogą zauważyć na ubranku, pieluszcze lub w trakcie przewijania. Jest to sytuacja normalna o ile pępek silnie nie krwawi. Inną sytuacją, która powinna zaniepokoić to zaczerwienie wokół pępka większe niż 4-5 mm.

Najlepszą metodą dbania jest tzw. pielęgnacja na sucho. Wystarczy do tego wyłącznie gazik lub patyczek do uszu, którym 2-3 razy dziennie będziecie przecierać i osuszać dno pępka. Należy pamiętać, aby nie dopuszczać do CIĄGŁEGO namoczenia pępka, jeżeli jednak kąpiecie maluszka – nie musicie kategorycznie nie dopuszczać do kontaktu z wodą (pierwsze kąpiele trwają zazwyczaj około 5 minut, więc to nie jest ciągłe namoczenie 😊 ) – w momencie kiedy pępek się zamoczy należy zwrócić szczególną uwagę, aby po kąpieli dokładnie osuszyć i wywietrzyć.

Do pielęgnacji kikuta pępowinowego polecamy także stosowanie mleka kobiecego, które dzięki swojemu składowi wpływa na szybsze odpadnięcie, a także gojenie się kikuta pępowinowego.

Preparaty odkażające (bez wskazań) nie są zalecane ze względu na wydłużanie czasu odpadnięcia kikuta pępowinowego.

Nie stosujemy spirytusu, płynów na bazie alkoholu, soli, jodyny oraz innych substancji drażniących. Chyba, że położna zaleci inaczej.

Czas odpadnięcia kikuta pępowinowego książkowo określa się do 14 dni po porodzie, jednak należy pamiętać, że sam proces może się wydłużać przy grubszej pępowinie lub przy nieprawidłowej pielęgnacji.

Po odpadnięciu kikuta pępowinowego do momentu zagojenia się dna, dalej stosujemy wyżej opisaną pielęgnację.

Na naszych wizytach zawsze tłumaczymy jak pielęgnować, a w razie potrzeby wykonujemy instruktaż pielęgnacji wspólnie z rodzicami.

Powodzenia – nie taki pępek straszny jak go opisują 😊

Weronika Drozdalska – położna srodowiskowo-rodzinna, doradca chustonoszenia, seksuolog.

 
     Ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny z tytułem magistra. W trakcie studiów aktywna w Naukowym Kole Etyki w Zakładzie Dydaktyki Ginekologiczno-Położniczej oraz ambasadorka w Fundacji Dobre Ręce Polskich Położnych. Organizatorka oraz uczestniczka wielu konferencji naukowych. Ukończyła  kurs “Aktywność fizyczna dla kobiet w ciąży”, “Osteopatia w Położnictwie”, “Farmakoterapia w laktacji” oraz zdobyla certyfikat kongresu “First International Tongue Tie Congress” dotyczący wędzidełek w jamie ustnej.
Ukończyła także studia podyplomowe na kierunku Seksuologia Praktyczna na Uniwersytecie SWPS oraz jest certyfikowanym doradcą chustonoszenia ClauWi.
 
   Na co dzień odwiedza Was w domach, prowadzi zajęcia edukacyjne i prowadzi konsultacje chustonoszenia oraz porady laktacyjne. W wolnych chwilach pisze do Was na swoim instagramie codziennedoswiadczenia.
Wizyta patronażowa

Wizyta patronażowa

    Dzisiejszy wpis można, by zacząć od-Dzień dobry tu położna.
   

   Tak zwyczajowo słyszycie mnie, gdy pukam do waszych drzwi. Jednak dalej to już czysta loteria. Niby wiadomo, jak powinna wyglądać wizyta patronażowa, ale…
Jednak są sytuacje, które sprawiają, iż dziś przypomnę, jak z mojego doświadczenia powinna wyglądać przykładowa wizyta.
Na początek przywitajmy się, znamy się już z edukacji przedporodowej w szkole rodzenia. Chcemy Wam pogratulować!
Zobaczyć Wasze maleństwo, mamy chwilkę na rozmowę o tym, jak było, co Wam się sprawdziło przy porodzie i w szpitalu. Pamiętajcie nasza wizyta to nie inspekcja, nie musicie mieć idealnie wysprzątanego mieszkania!

   Następnie potrzebujemy Wasz wypis ze szpitala i książeczkę dziecka (te dokumenty otrzymujecie przy wypisie ze szpitala). Zakładamy sobie własną kartę opieki nad mamą i dzieckiem (plan opieki) i potrzebujemy do tego kilku informacji i miejsce do pisania może być stół 😉
Z technicznych spraw: położna przed badaniem potrzebuje umyć sobie ręce, przyda się suchy czysty ręcznik i mydło.
Najczęściej zaczynamy od opieki nad kobietą po porodzie. Chcemy sprawdzić, jak obkurcza się macica, (i tutaj badamy przez powłoki brzuszne -macicę) i jak przebiega krwawienie, jak goi się rana (jeśli są założone szwy ocenić, kiedy będą do usunięcia) i jak rozwija laktacja, czyli zbadamy piersi. Zapytamy również o Wasze samopoczucie i emocje w tym szczególnym czasie.
   Następnie badamy maluszka najlepiej na przewijaku, gdzie możemy go swobodnie rozebrać i zważyć (naszą wagę musimy postawić nieopodal na twardym podłożu – np.: na stoliku lub komodzie), i przy dziennym świetle. Oceniamy m.in jego stan ogólny, wygląd, napięcie mięśni, stan skóry, jamę ustną, ciemiączko, kikut pępowiny, sposób pielęgnacji, oceniamy przyrosty masy ciała i czy występuje żółtaczka. Sprawdzimy również zachowanie noworodka i motorykę.
To jest dobry moment, abyście zadawali pytania. Pamiętajcie, aby wcześniej je sobie zapisać 🙂 i również przygotować dla siebie kartkę na notatki.
Wizyta patronażowa nie ma określonego czasu trwania, dlatego wykorzystaj ten czas właściwie. Każda wizyta ma przebieg bardzo indywidualny w zależności od waszych pytań i sytuacji. Nie krępujcie się pytać nawet o sprawy intymne czy emocjonalne!

   Jeśli to możliwe (zwłaszcza przy pierwszej wizycie) uczestniczcie w niej razem, czyli mama, tata i dziecko. Co dwie głowy to niejedna.
Prosimy też o wyłączenie telewizora, abyśmy mogli swobodnie rozmawiać, muzyka w tle nam nie przeszkadza. Jeśli macie pupila uprzedźcie nas- bardzo lubimy zwierzaki mamy też swoje, natomiast odwiedzamy kilka rodzin w ciągu dnia, miejcie, proszę na uwadze, że w oślinionych spodniach, podartych rajstopach (tak, tak zdarzyło się) lub w sierści na ubraniu trudno iść na dalsze wizyty 🙂.

   Nasze wizyty to wspieranie młodych rodziców, poprzez profilaktykę i edukację zdrowotną. Naszym celem nie jest pouczać czy oceniać. Pamiętajcie poprzez nasze wizyty, możemy wyprzedzić pewne nadciągające problemy, czy nieprawidłowości. Z każdą naszą wizytą widzimy, jak rośnie wasza pewność w opiece nad waszym maleństwem. Daje to ogromną satysfakcję i poczucie dobrze spełnionej opieki.
Do zobaczenia na wizycie.

Położna Karolina

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

mgr położnictwa Karolina Wyrembek-Urban

Prywatnie rozsądna mama dwóch wspaniałych córeczek — ośmioletniej Weroniki i sześcioletniej Kornelii. Dzięki swoim dzieciom poznała ideę rodzicielstwa, bliskości i chustonoszenia. Zwolenniczka natury, słuchania instynktu i pozytywnego myślenia. Zafascynowana cudem ciąży i narodzin. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że postanowiła wspierać młode Mamy w ich domach w pierwszych tygodniach wspólnego życia. A praca położnej połączona z osobistym bagażem doświadczeń z własnymi dziećmi daje jej dużo satysfakcji i spełnienia w życiu.